Wozy autonomiczne spojrzeniem inżyniera. Czym jest Self-Driving Car Engineer?

28 Sie    motoryzacja admin
Sie 28

Wozy autonomiczne spojrzeniem inżyniera. Czym jest Self-Driving Car Engineer?

Jakimi rzeczami trudni się Self-Driving Car Engineer?

Inżynierowie aut autonomicznych dbają przede wszystkim o bezpieczeństwo pasażerów i w przypadku tego rodzaju samochodów będzie miało to szczególne znaczenie, lecz to także praca ze wszystkimi czujnikami jak również sensorami, które są montowane we współczesnych pojazdach w ogromnej ilości. Oprócz tego zajmują się przygotowywaniem trasy, określaniem położenia, wykrywaniem zdarzeń drogowych lub niebezpieczeństw, a więc wykrywaniem pozostałych pojazdów i kontrolą pasa poruszania się po drogach. Nie pozostają nikomu obce również systemy bliźniacze w pojazdach, np. systemy inforozrywki, które są interfejsem dla kierowcy oraz pozwalają mu komunikować się ze swoim autem (komendę będziemy mogli wydawać za pośrednictwem przycisków, na ekranie graficznym albo głosowo, co stanowi coraz popularniejszą praktyką).

Jak wykonać pojazd autonomiczny, jakie technologie za nim stoją oraz jak to jest, że on pracuje a także jeździ?

Musimy zacząć od podstawowych sensorów takich jak: standardowe kamery (cztery kamery stanowią absolutne minimum pozwalające nam monitorować to, co wydarza się dookoła), kamerki dookólne do parkowania czy czujniki laserowe, które mają obszary widzenia tożsame z kamerą, jednak wykorzystują jeszcze podczerwień, promienie IRDA, by ocenić odstęp od przeszkód oraz zagwarantować nam szybkie hamowanie. W układach koncepcyjnych lasery mogą być instalowane na dachu wozu, w takim przypadku zyskujemy widoczność z każdej strony, za to jeśli wziąć pod uwagę praktyczne możliwości użycia w pojazdach dzisiaj dostępnych na rynku, to na przykład w najświeższym Audi A8 laser instalowany jest z przodu. Stosujemy również radary, jakie w przeciwieństwie do lasera lub kamery, dostarczają także danych o prędkości, z jaką jedzie auto na przodzie i będą mogły efektywnie funkcjonować podczas trudnych warunków atmosferycznych, na przykład w trakcie deszczu.

Czy zmierzamy z tego powodu do wizji kierowców bez ograniczeń, choćby związanych z wiekiem, zdrowotnych itp.?

Wydaje mi się że tego typu pomysły jak zakaz prowadzenia aut przez ludzi są w stanie wejść w życie najwcześniej za minimum 40 lat. Wciąż potrzebujemy testów, wdrożeń, zmiany całej floty aut, bowiem nadal duża część wozów jest na etapie najniższym (tzn. nie ma żadnego systemu pomocy dla prowadzącego) lub pierwszym. Tylko wymiana takich samochodów oraz wprowadzenie następnych poziomów pozwolą nam stwierdzić, czy auta autonomiczne są na tyle bezpieczne, żeby zakazać ludziom prowadzenia. Odsetek kolizji samochodów autonomicznych już dzisiaj pracuje na ich korzyść, ale wciąż pozostaje problem etyczny – wypadek śmiertelny spowodowany przez tego typu auto może być o wiele gorzej odbierany aniżeli taki sam scenariusz z winy żywego kierowcy. Poza tym tego typu porównania także nie mogą być w pełni odpowiednie, bowiem mamy zdecydowanie inną liczbę dziennie zrobionych kilometrów autonomicznie niż przez żywą osobę.